Chmura sa narzedziem pozwalającym zminić sposób dostarczania usług IT. Jedną z najważniejszych zalet chmury to jej bezpieczeństwo. Prywatna chmura jest budowana na zasobach przeznaczonych dla firm czy organizacji. Bezpieczeństwo naszych danych wzrasta jeżeli je umieścimy w środowisku sprawdzonego data center. Model przetwarzania cloud computingu jest oparty na użytkowaniu usług dostarczonych przez usługodawcę IT. Funkcjonalność chmury powinniśmy interpretować jako usługę którą oferuje nam firma branzy IT lub operator ISP, a także dostawca oprogramowania (np. Microsoft, Apple, Adobe i inni). Oznacza to w konsekwencji eliminację konieczności zakupu licencji czy konieczności instalowania i administracji oprogramowaniem. Konsument może już płacić za użytkowanie określonej usługi, np. za możliwość korzystania z arkusza kalkulacyjnego. Nie musi dokonywać zakupu oprogramowania. Termin „chmura” jest związany z pojęciem wirtualizacji. W chmurze możemy również przechowywać bezpiecznie nasze dane. Wszystkie te elementy znacznie wpływają na jakość i pewność działania naszych komputerów domowych, ale w szczególności maja odniesienie do firm z segmentu MSP, gdzie w przypadku korzystania z chmury, nie zachodzi potrzeba inwestowania w własne data center, lub w serwery dedykowane. Kolejną korzyścią z wyboru proponowanych ofert na rynku jest mozliwość skorzystania z dodatkowych usług lub usług tzw. dodanych.
Dużym udogodnieniem a także zdecydowanym oniżeniem kosztów licencyjnych będzie oferta udostepniania licencji systemów operacyjnych czy wirtualizacyjnych. Chmura prywatna oraz publiczna daje użytkownikowi pełną kontrolę na fizycznymi zasobami w centrum danych, można także dostosować jej architekturę na własne potrzeby.
Archiwa tagu: bezpieczny internet
Jak Twój komputer Cię szpieguje ?
W Twoim stacjonarnym komputerze czy też przenośnym (laptopie, netbooku) nie wspominając o tabletach – kamera internetowa, czy mikrofon, a może klawiatura – cyberprzestępcy wykorzystują wszystkie słabe ogniwa. Dlatego warto wiedzieć o niebezpieczeństwie przejęcia kontroli nad swoim sprzętem i skutecznie chronić się przed tego rodzaju procederem. Gdy mowa o zagrożeniach domowego komputera, najczęściej chodzi o wirusy czy trojany, które doprowadzają m.in. do utraty danych, niejednoktotnie opisywane w róznych publikacjach. Jednak na tym wcale nie kończą się możliwości internetowych opryszków. Ponadto potrafią chociażby uprawiać cyfrowy kidnaping, a więc uzyskać dostęp do twojego komputera i sterować nim zdalnie lub korzystać z niego, aby cię szpiegować. Do zrealizowania swoich celów sieciowi kryminaliści mogą użyć praktycznie każdego podzespołu, który nawiązuje kontakt z internetem. Niemal każde urządzenie jest dostępne z internetu, Za pośrednictwem adresu IP, a więc unikatowej kombinacji liczb, można nawiązać kontakt z każdym urządzeniem, które jest pośrednio lub bezpośrednio połączone z internetem. Adresy IP dzielą się na publiczne i prywatne. Publiczny adres IP pozwala zidentyfikować urządzenie w internecie, natomiast prywatny adres IP pozwala łączyć się z tym urządzeniem we własnej sieci lokalnej. Jeśli nie zamierzasz podłączać swojego komputera bezpośrednio do internetu, lecz tylko do sieci lokalnej, korzystając z rutera, upewnij się, że nie używasz predefiniowanego fabrycznie hasła, które broni dostępu do ustawień rutera. Zamiast tego trzeba ustawić własne hasło. W przeciwnym razie cyberprzestępcy są w stanie nawiązać kontakt z twoim ruterem przez jego publiczny adres IP, a następnie dostać się do jego konfiguracji i pozmieniać ją wedle własnych potrzeb. W celu zabezpieczenia swojej sieci bezprzewodowej należy stosować skuteczną metodę szyfrowania, taką jak WPA2 lub WPS. Ponadto zaleca się włączyć filtrowanie adresów MAC. Każde urządzenie ma przypisany unikatowy adres MAC, który umieścisz na liście w ruterze wyszczególniającej uprawnione składniki sieci WLAN.
Nie ma prywatności bez bezpieczeństwa w zakresie IT. Zwróć się do profesjonalnego serwisu ABI. który zajmuje się wdrażaniem prodedur bezpieczeństwa ABI. Firma Graficom wykona audyt bezpieczeństwa Twojego sprzętu. Audytorzy ABI również pomoga Ci wdrożyć procedury bezpieczeństwa w Twojej Firmie – Czasy, w których konsekwencje niedociągnięć w sferze zabezpieczeń IT ograniczały się do domowych komputerów, definitywnie dobiegły końca. Cyberprzestępcy obecnie są zainteresowani nie tylko zdobywaniem danych dostępu do kont w bankach online. Obecnie każdy z nas może stać się ofiarą osobistego ataku, i to w realnym życiu. Już samo nadużywanie kamery internetowej stanowi ogromne zagrożenie naszej sfery prywatnej. W obliczu tego nawet własne mieszkanie przestaje być miejscem, w którym czujemy się swobodnie i mamy poczucie bezpieczeństwa. Internetowi kryminaliści są w stanie spieniężyć intymne uniesienia z naszej sypialni – przez szantaż lub odsprzedanie zarejestrowanego materiału portalowi publikującemu treści pornograficzne. Dlatego nie należy lekceważyć opisanych zagrożeń. Nawet największy luzak w kwestiach bezpieczeństwa powinien zadziałać natychmiast i zadbać o ochronę swojego komputera.
Bezpieczeństwo dla Twojego komputera, laptopa – gratis
Kupując nowy sprzet laptopa, netbooka lub stacjonarny PC, mało kto wie, że wraz z systemem operacyjnym MS Windows w wersjach 7 lub 8 ma możliwość zabezpieczenia swojego sprzętu, a przede wszystkim danych – oryginalnym oprogramowaniem takim jak Defender zainstalowanym już w Waszym nowym systemie operacyjnym Windows 8. Użytkownicy poprzednich wersji systemów Windows 7, Windows Vista i Windows XP. muszą doinstalować ww. program Defender oraz mają możliwość pobrania pełnej bezpłatnej wersji Microsoft Security Essentials. Program Microsoft Security Essentials służy do ochrony przed wirusami, programami szpiegującymi i innym złośliwym oprogramowaniem. Zapewnia ochronę w czasie rzeczywistym na komputerach w domu i małej firmie. Microsoft Security Essentials to program bezpłatny*, łatwy w instalacji i obsłudze. Działa niezauważalnie i skutecznie w tle, dzięki czemu nie trzeba odrywać się od pracy ani zajmować jego aktualizacjami. Zainstalowanie oprogramowania antywirusowego, antyspyware oraz firewall – w raportach publikowanych przez firmy antywirusowe wciąż bardzo wysoki jest odsetek osób, które w ogóle nie korzystają z oprogramowania ochronnego lub dysponują jego nieaktualną wersją. Podkreślm to więc po raz kolejny – każdy komputer z dostępem do internetu powinien korzystać z antywirusa, oprogramowania antyszpiegowskiego oraz zapory sieciowej. Szczególnie ważne jest też utrzymywanie ich w aktualnych wersjach oraz regularne skanowanie systemu operacyjnego. Dlatego wspaniałym rowiązaniem jest korzystanie z zupełnie darmowego oprogramowania Microsoft dołaczonego do nowego Windowsa 8. Inni uzytkownicy systemów starszych windowsa mogą nieodpłatnie zainstalować te programy na swoim licencjonowanym systemie. W naszym komputerze może być zainstalowany tylko 1 (jeden) program antywirusowy ! Dobrą również wiadomością jest to, że dostęp do oprogramowania wysokiej jakości jest obecnie bardzo ułatwiony. Wszyscy liczący się na rynku producenci oprogramowania sprzedają swoje produkty w zestawach „internet security”, a każdy z nich zawiera przynajmniej te trzy najważniejsze programy. Co więcej, można je wcześniej ściągnąć i poznać w wersji próbnej, a potem kupić bezpośrednio przez internet. Proponuję, by instalacja właściwego oprogramowania zabezpieczającego była pierwszą czynnością po podłączeniu komputera do internetu. Ponieważ nie wszystkie programy są tej samej jakości, radzimy przed zakupem sprawdzić wyniki testów antywirusów, publikowane regularnie w naszym magazynie. Jeżeli chceci korzystać z darmowego oprogramowania – to ja polecam tylko oryginalne oprogramowanie Microsoft – Microsoft Security Essentials oraz Defender
Dlaczego strony www mogą by groźnie
Zaraz po podłączeniu komputera do Internetu zazwyczaj pierwszą technologią, z jaką mamy styczność są strony WWW. Na pulpitach wszystkich komputerów, działających pod kontrolą systemu Windows znajduje się zachęcająca, niebieska ikonka Internet Explorer, otwierająca bramę do świata Internetu. Wystarczy kliknąć, wpisać adres i rozpocząć podróż. Powoli…
Ale co mi grozi? To tylko tekst i rysunki!
Pytanie jakie się nasuwa, to dlaczego właściwie strony WWW mogą być groźne dla użytkownika? Wydaje się, że to tylko tekst i rysunki, czasem animacje, które przecież nie mogą nikomu zrobić nic złego. Otóż nie do końca. Wokół stron WWW, przez ostatnie 15 lat ich ewolucji wyrosło wiele technologii, które znacznie wykraczają poza zwykłą prezentację tekstu i grafiki, zbliżając często sposób działania stron do programów znanych z Windows.
Każde rozszerzenie funkcjonalności danej technologii powoduje jej dodatkowe skomplikowanie a co za tym idzie powstają nowe możliwości omijania istniejących zabezpieczeń. Nie należy jednak bać się na zapas. Zmieniając przeglądarkę na inną niż Internet Explorer oraz aktualizując oprogramowanie od strony technicznej będziemy względnie zabezpieczeni. Nie są to mury nie do przeskoczenia, ale podobnie jak w przypadku samochodów – im więcej utrudnień na drodze złodzieja tym mniejsza szansa jego powodzenia czy nawet podjęcia jakichkolwiek działań. Po co atakować dobrze zabezpieczony komputer skoro są miliony innych, niezabezpieczonych w ogóle?
Istnieje natomiast znacznie większe zagrożenie, znane pod nazwą Social Engineering (Inżynieria społeczna). Jest to w skrócie manipulowanie ludźmi (czyt. najsłabszym ogniwem każdego systemu zabezpieczeń) aby ominąć istniejące, technologiczne zabezpieczenia. Takimi zagrożeniami będziemy się przede wszystkim zajmować w dalszej części artykułu.
· Patrz gdzie klikasz!
Wobec tak dużego, jak obecnie, nacisku na bezpieczeństwo programów obsługujących połączenia z Internetem znacznie łatwiej jest osobom o wrogich zamiarach wymusić pewne działania na internaucie, doprowadzając do zainfekowania jego komputera i omijając istniejące zabezpieczenia. Aby się uchronić, należy przede wszystkim kierować się zasadą za zawartą w nagłówku tej części artykułu
– patrz gdzie klikasz!, albo nieco szerzej: zanim wybierzesz jakąkolwiek funkcję czy odnośnik, upewnij
się co do jej celu i przeznaczenia.
Przeglądarki obecnie bardzo często informują użytkownika o potencjalnych zagrożeniach, stąd pierwszym bezpiecznym nawykiem jest czytać komunikaty przeglądarek a dopiero później wybierać przyciski, szczególnie „OK” lub „Tak”.
Bardzo często (także na dużych, poważanych stronach WWW) napotkać można bannery (reklamy), które do złudzenia przypominają komunikaty systemu Windows, często informujące o potencjalnym niebezpieczeństwie grożącym systemowi, możliwościach przyspieszenia działania komputera, postępie ściągania wyjątkowo atrakcyjnego filmu – pomysłów jest wiele. Bezpieczeństwo „surfowania” w sieci interesuje nas w momencie, gdy przytrafi się coś złego. Przemierzamy bezkresne zbiory informacji i multimediów, piszemy listy elektroniczne, rozmawiamy ze znajomymi, aż do czasu, kiedy z komputera nagle znikają ważne dokumenty, staje się on niezwykle wolny lub dostawca Internetu odłączy nas od sieci z powodu ogromnych ilości poczty wysyłanej z naszego komputera. Co się dzieje? Wirus.
Piszę wirus, ponieważ jest to określenie najczęściej padające z ust użytkowników niewtajemniczonych w techniczne aspekty działania Internetu. W rzeczywistości zagrożenia są bardziej zróżnicowane i będziemy się im przyglądać kolejno w dalszej części tej serii.
Free WIFI – cz.1
Idea Hotspot została pierwszy raz oficjalnie zaprezentowana przez Brett’a Stewart’a na konferencji Networld w sierpniu 1993 roku w Seattle, Brett nie użył terminu HotSpot, ale zaproponował publicznie dostępną sieć bezprzewodową. Sam termin HotSpot został użyty dopiero pięć lat później przez firmę Nokia. Darmowy dostęp do sieci WiFi oraz HotSpoty planowane i realizowane przez miasta w projektach UE pt. „Społeczeństwo Informatyczne” staną nad przepaścią finansową, gdyż niebawem będą narażone na niezliczoną ilość pozwów o odszkodowanie i wnoszenie opłat licencyjnych w oparciu o dyrektywy unijne oraz prawo polskie. Więc jeżeli sprawy nabiorą złego obrotu to w polskim wymiarze sprawiedliwość to nastąpi szereg odwołań do Trybunału UE w zakresie przedstawienia właściwej interpretacji przepisów prawnych dotyczących tzw. stref internetu za free.
W czasie tzw. „boomu dot-comów” publiczne miejsca dostępu do internetu jak i miejskie sieci bezprzewodowe (które powstają radośnie z inicjatywy samorządowców) powstają w bardzo szybkim tempie. HotSpot stał się tak popularny, że powstaje wiele modeli biznesowych opierających się tylko na świadczeniu takiej usługi. Użycie otwartej sieci, bez żadnej enkrypcji (czyt. szyfrowania) jest najprostszym rozwiązaniem na stworzenie darmowego Hotspota i jest niezgodne z prawem. Udostępnia to bowiem każdemu zalogowanemu użytkownikowi na takim Hot Spocie dane z innych zalogowanych komputerów, smartfonów, dostęp do nieuprawnionych danych, osobowych, nr telefonów, danych szczegółowych nawet intymnych, a także Danych osobowych wrażliwych (GIODO). Wielu użytkowników indywidualnych pozostawia swoje sieci domowe niezabezpieczone. Jeżeli jest to celowe działanie to w taki użytkownik stoi na bakier z przepisami prawa, ale często wynika takie działanie z braku wiedzy o fakcie, że każdy kto znajduje się w strefie działania takiego punktu dostępowego może skorzystać z „bezpłatnego internetu”.
Miasta, operatorzy ISP oraz potentaci komercyjni muszą stosować w swoich planach budowy takich punktów zamknięte sieci publiczne, i używać oprogramowania do zarządzania usługą HotSpot. Zazwyczaj oprogramowanie to jest uruchomione na zaawansowanym routerze lub dodatkowym komputerze. Za pomocą tego oprogramowania operatorzy muszą mieć możliwość kontrolowania dostępu do free – internetu potencjalnym użytkownikom oraz dbać o podstawowe bezpieczeństwo użytkownika, a w 90% przypadków są to działania niekontrolowane.
HotSpoty muszą być bezpieczne i nie mogą być konkurencją dla internetu stacjonarnego, WiFi, LTE, etc, sprzedawanego w systemie abonamentowym, lub prepayd. Powinny być zabezpieczone szyfrowaniem WEP, WEP2, muszą mieć wprowadzoną izolację klientów a także inne rozwinięte zabezpieczenia takie jak; Captive Portal ( Portal Przechwytujący ) – użytkownik jest przekierowany w celu autentykacji i płatności różnymi metodami: Karta Debetowa/Kredytowa, SMS, PayPal itp, Walled Garden – usługa pozwalająca na dostęp tylko do wyznaczonych serwisów WWW, Dynamic Address Translation – mechanizm one-to-one NAT, lub „Universal Client” Translacja One-to-one NAT, polega na automatycznym przyznaniu użytkownikowi adresu IP, niezależnie od ustawień adresów protokołu IP i DNS. Jest to kluczowa funkcjonalność HotSpota, która jest bardzo ważna dla podróżujących klientów biznesowych, którzy w większości wypadków z powodu korporacyjnej polityki bezpieczeństwa, nie mają uprawnień do modyfikacji ustawień sieci w swoim laptopie, oraz Transparent proxy – Ustawienia serwera proxy w przeglądarce internetowej mogą być dowolne, ponieważ zostaną automatycznie przekierowane bez ingerencji użytkownika. Jest to także ważna funkcjonalność w odniesieniu do klientów biznesowych.
Takie strefy niezabezpieczone są sprzeczne z art. 11 dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 97/13/WE z dnia 10 kwietnia 1997 r. w sprawie wspólnych przepisów ramowych dotyczących ogólnych zezwoleń i indywidualnych licencji w dziedzinie usług telekomunikacyjnych są uregulowania krajowe, takie jak występujące w postępowaniach głównych, które nakładają na operatora komercyjnego, ISP, oraz samorządy, konieczność zabezpieczania takiej sieci oraz dbanie o bezpieczeństwo osób użytkujących taką sieć.
ACTA co to jest i kto wymyślił ?
Polski rząd ma zamiar podpisć porozumienie ACTA już 26 stycznia 2012. Wzór ustawy ACTA. Międzynarodowa ugoda Anti-Counterfeiting Trade Agreement ma na celu walkę z naruszeniami własności intelektualnej. Walcząc z piractwem komputerowym, politycy mogą jednak ograniczyć również wolność słowa, neutralność internetu i dostęp do edukacji.
Weekend w polskim internecie minął pod znakiem A-C-T-A. Ten czteroliterowy skrót rozbudził wszystkich internautów. Paradoksalnie, dyskusje rozgorzały tuż przed podpisaniem umowy przez polski rząd i to w cieniu wcześniejszych ponoć bardziej konkretnych rozmów na temat amerykańskich ustaw SOPA i PIPA, których losy ważą się właśnie w Kongresie Stanów Zjednoczonych. W zasadzie ponoć podjęto juz decyzję: W obu izbach amerykańskiego Kongresu odłożono na później prace nad ustawami przeciw kradzieży własności intelektualnej w internecie (PIPA i SOPA), krytykowanymi przez jako zagrożenie wolności przekazu w cyberprzestrzeni (www.forbes.pl). Internauci w komentarzach do artykułów na ten temat często pytali: dlaczego dowiadujemy się o tym dopiero teraz? Czy ACTA jest groźne i co właściwie można zrobić, aby nie dopuścić do „cichego przepchnięcia” prozumienia? Winą tej niewiedzy obarczyć można władze i najważniejsze polskie media. Premier Donald Tusk zapowiadał do niedawna szczegółowe informowanie opinii publicznej na temat nowych przepisów, a nawet szeroką debatę społeczną. Do dziś o forsowanym, międzynarodowym prawie internetowym właściwie nie słyszeliśmy, choć w Europie trwają dość poważne protesty przeciwko wprowadzeniu zmian. Oczywiście, swojej roli informatorów społeczeństwa nie wypełniły także codzienne źródła nowości, takie jak prasa, telewizja publiczna i kanały informacyjne.
Kilka istotnych wiadomości na temat wprowadzanych zmian, szukając odpowiedzi na podstawowe pytania:
- Co właściwie oznacza dla zwykłego internauty porozumienie ACTA?
- Czy i kiedy porozumienie wejdzie w życie?
- Skąd tak duże kontrowersje i protesty przeciw ACTA?
- Czym jest ACTA?
ACTA, czyli z angielskiego Anti-Counterfeiting Trade Agreement, to międzynarodowe porozumienie mające na celu większe poszanowanie praw autorskich i dóbr intelektualnych w internecie. (żródło wikipedia), która też jest autorem propozycji rozwiązania ugodowego akta ACTA, tworząc swój protest.
Negocjacje nad temat ACTA rozpoczęto w październiku 2007 r., a udział w debatach brali eksperci w dziedzinie informatyzacji reprezentujący Stany Zjednoczone, kraje Unii Europejskiej, Japonię, Szwajcarię, Australię, Koreę Południową, Nową Zelandię, Meksyk, Jordanię, Maroko, Singapur, Zjednoczone Emiraty Arabskie i Kanadę. Prace nad projektem ACTA zakończono 2 października 2010 r., a ponad rok później, 16 grudnia 2011 r. porozumienie w tej sprawie przyjęła Rada Unii Europejskiej.
Skąd tyle kontrowersji?
Szczegóły prowadzonych negocjacji były tajne aż do 22 maja 2008 r., kiedy robocza wersja dokumentu pojawiła się w serwisie WikiLeaks. Dopiero 24 marca 2010 r. pełny tekst porozumienia ACTA znalazł się w internecie.
Ciche obrady nad problemem nurtującym miliardy osób na świecie wywołały zrozumiałe oburzenie światowej opinii publicznej. Dla Europejczyków dość zaskakujący był również fakt sposobu poinformowania o przyjęciu porozumienia przez Radę UE. Początkowo sądzono, że Rada UE zgodzi się na podpisanie ACTA 14 grudnia, a przedstawiciele UE oraz rządów państw członkowskich podpiszą porozumienie na konferencji Światowej Organizacji Handlu (WTO), która skończyła się 17 grudnia. Potem decyzję Rady UE odłożono, ale nie na długo. ACTA uzyskała poparcie Rady UE 16 grudnia, o czym bardzo dyskretnie poinformowano na 41 stronie informacji prasowej dotyczącej rolnictwa i rybołówstwa (sic!).
François Head z biura prasowego Rady UE w e-mailu dla Dziennika Internautów przyznał, że Rada zgodziła się na podpisanie porozumienia, ale nie powiedział, kiedy ma to nastąpić. WTO również nic nie wspominała o tym fakcie.
Dziennik Internautów 19 grudnia 2011 zwrócił się z pytaniami o ACTA do biura prasowego rządu. Poinformowano wtedy, że ACTA nie została jeszcze podpisana przez przedstawicieli UE i Polski. Centrum Informacyjne Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego twierdzi, że „Polska, razem z UE i 26 innymi państwami członkowskimi UE zamierza podpisać umowę w ustalonej dacie, planowanej na początku 2012 roku”.
Jak się okazało, krótka wzmianka o zgodzie w sprawie ACTA pojawiła się wyłącznie na stronie 43 komunikatu prasowego na temat rolnictwa i rybołóstwa. – Pełny jednolity tekst znajduje się tutaj ..” „POLITYKA HANDLOWA Walka z podrabianiem umowy handlowej Rada przyjęła decyzję upoważniającą do podpisania antypirackich umowy handlowej (ACTA) z Australia, Kanada, Japonia, Republika Korei, Meksyku, Maroku, Nowej Zelandii, Singapur, Szwajcaria i Stany Zjednoczone. ACTA ma na celu ustanowienie międzynarodowych ram do lepszego egzekwowania prawami prawo własności i stworzenia lepszych standardów międzynarodowych działań przeciwko na dużą skalę naruszeń praw własności intelektualnej. Negocjacje zakończyły się w listopadzie 2010 roku.”… Dokonano tego podczas polskiej prezydencji w Unii Europejskiej, a rząd Donalda Tuska uznał sprawę porozumienia za priorytetową. Z drugiej strony, mimo zapewnień o konsultacjach społecznych w sprawie zmian dotyczących internetu, premier nie zaprosił ekspertów do debaty na temat ACTA. Wręcz przeciwnie, niejako kontynuując tajemnicze obrady ze stronami porozumienia, polski rząd ma zamiar po cichu podpisać umowę 26 stycznia w Tokio.
(źródła: pcword, idg, dziennik internautów)
pliki do pobrania i do poczytania:
- KOMISJA EUROPEJSKA ACTA
- 41 strona informacji prasowej dotyczącej rolnictwa i rybołówstwa UE wersja ang. 41_strona

